Tu tupiące

Nasze koty... trąbią

Na pewno każdy z was, kto ma w domu zwierzę, chcąc nie chcąc poświęca mu wiele uwagi. U nas główną przyczyną obserwacji kotów jest to, że wszędzie za nami łażą, zwłaszcza za mną i zwłaszcza Bazyl. czytaj dalej

komentarze: 5

Po staremu

Można powiedzieć, że w naszym Kiciolandzie życie toczy się starym torem. Kotów nadal jest dwóch, przybyło im jedynie centymetrów w obwodzie pasa.I z tym postanowiliśmy zrobić porządek. czytaj dalej

komentarze: 2

bo koty nie jeżdżą

Trochę będę się tłumaczyć. A że praca, że dom, że ten wp-owy blog irytuje, bo nic nie działa jak trzeba, że koty stare się robią... Zaniedbałam kocie opowieści.   czytaj dalej

komentarze: 2

obwljeszczenije

Informuję wszystkich, że Tymon i Bazyl wyjechali na zasłużony, dwutygodniowy urlop na wieś. Nie mamy pojęcia co teraz robią, podobno lubią słuchać radia... czytaj dalej

komentarze: 1
201_wy_big.jpg

ku chwale i czci kota Tymona

Zorientowałam się, że lwia część mojej uwagi skupia się na postaci Bazyla, a Tymon wypada na leniwego nieroba. Cóż, przyznać trzeba, że Tymon niezbyt wiele pożytecznych rzeczy robi w ciągu dnia, nie jest jednak też tak, że życie mija mu na bezruchu.   Charakterystyczną cechą Tymona jest to, że Tymon miewa szajby. Szajba ma to do siebie, że przychodzi nagle i nigdy nie wiadomo czym będzie się ... czytaj dalej

komentarze: 3
303_kot_06_big.jpg

kot włamywacz

Skoro już jesteśmy w temacie kotów cudzych i pożyczonych mam kolejnego kandydata. Niestety znajomość nasza trwała tak krótko, że pozostał Wielkim Bezimiennym. Tym razem historia stosunkowo świeża, gdyż rzecz miała miejsce wiosną ubiegłego roku. Otóż zupełnie zwyczajnie dokonywaliśmy sobie z Rikiem wakacyjnego nieróbstwa na obczyźnie, na ziemi Turka. Bazę wypadową przez jakiś czas mieliśmy w, n... czytaj dalej

komentarze: 7
023_Gf_big.jpg

o Macieju

Kiedy człowiek mieszka na wsi, ilość i gatunek posiadanych zwierząt nie gra większej roli. Dzieci na wsi mają więcej możliwości zaznajamiania się ze światem flory i fauny, choćby światem tym miały być ropuchy, motyle, jeże, pokrzywy i tatarak. Nie wiem czy dziś też tak jest, jednak ja jako dziecko zawsze miałam na stanie podstawowe minimum - w osobie kota i psa - oraz zazwyczaj jakiś dodatek - ... czytaj dalej

komentarze: 2

z fizjologią się nie dogadasz

Wracam sobie dzisiaj z pracy, po Rika nie jadę, więc pruję prosto do chatki. Szczęśliwa, bo ani nie trafiłam na falę czerwonych, ani jakoś kląć za kierownicą nie musiałam. Koty nażarłam, kuwetę odświeżyłam, obiadu robić nie musiałam, bo i tak Riki będzie wieczorem. Zapowiada się nieźle. Poganiałam po necie, posiedziałam, kwiatki na balkonie policzyłam - kolejne zakwitły. Przyzwoicie. Ale jakoś... czytaj dalej

komentarze: 2